Co wie o Tobie Google? I Filter Bubble na dokładkę.

Aneta Saleem, Szwajcaria, IBRS TriC

Wyszukujemy w Google, wysyłamy maile z Gmail, korzystamy z przeglądarki Google Chrome… Tysiące informacji, megabajty danych. A „Wielki Brat” obserwuje, analizuje i zapisuje wszelkie te informacje… I sprzedaje je – w ujęciu „real time bidding”. Co tak naprawdę Google wie o nas? Co to jest “bańka filtrująca”? I jak się z niej wydostać? O tym w dzisiejszym infobrokerskim poście.

0

Google nie jest bezpłatny. W zamian za swoje usługi każe sobie płacić informacjami.

Danymi o tym kim jestem, w jakim jestem wieku i jakiej jestem płci. Gdzie mieszkam i pracuję, czym się interesuję, co oglądam na Youtube lub co wyszukuję w Google. I jak to jest możliwe, że Google mnie lokalizuje w Szwajcarii, mimo iż piszę po polsku i współpracuję z polską firmą (tak, rezyduję u Helwetów od dłuższego czasu. Stąd też drobne potknięcia językowe). Mimo że nie jestem znaną osobowością info na mój temat są w gruncie rzeczy bardzo cenne! Te informacje są bowiem wykorzystywane do spersonalizowania reklam ukazujących się na moim komputerze – za które płaci firmie Google usatysfakcjonowany reklamodawca. Setne części U.S. centa.

Co ciekawe, Google jest bardzo otwarty w kwestii tego jakie dane o nas przechowuje i co więcej, daje nam możliwość usunięcia tych zarchiwizowanych informacji. Wiele osób jednak wciąż nie zdaje sobie sprawy, co dokładnie jest zapisywane i jaka jest wiedza Google o nich samych.

  1. Twój profil w Google

W celu spersonalizowania reklam Google zbiera dane o Tobie i tworzy profil. Tutaj możesz sprawdzić swój profil:

http://www.google.com/settings/ads/

1

Google wie, że jestem kobietą, w przedziale wiekowym 25-34 lat, że używam czterech różnych języków (właściwie: przeglądam strony w czterech językach), a w moim kręgu zainteresowań znajduje się m.in. Pakistan, piłka nożna (wyłącznie tymczasowo… czysty biznes), planowanie kariery czy rodzicielstwo. Dzięki analizie słów kluczowych oraz odwiedzanych stron Google jest w stanie określić, jakie obecnie tematy najbardziej mnie interesują, a w związku z tym – dopasować do nich przekaz reklamowy.

2

Google posiada również narzędzie o nazwie Google Analytics, które umożliwia twórcom stron na analizę Twoich (moich?) ruchów na ich stronie – jakie strony/podstrony przeglądałeś, jak wiele razy odwiedziłeś ich stronę, w co klikałeś, czy też jak długo się zatrzymałeś na danej stronie. Możesz zablokować to narzędzie instalując wtyczkę do swojej przeglądarki:

http://tools.google.com/dlpage/gaoptout

2. Twoja geolokalizacja

Gdzie mieszkasz, jaką trasę przebywasz do pracy, gdzie ostatnio podróżowałeś – to wszystko Google wie, bo sam go o tym poinformowałeś! Szukałeś połączeń kolejowych w Google, sprawdzałeś odległości w Google Maps lub po prostu korzystałeś ze swojego smartfonu w podróży czy w pracy… Tutaj możesz przeglądać swoją historię zmian lokalizacji:

https://maps.google.com/locationhistory

Czy też masz wrażenie, że jesteś cały czas śledzony?…

3

3. Twoja historia wyszukiwań Google

Co wyszukiwaliśmy, jakie filmy oglądaliśmy, jakie newsy nas interesowały, w jakich godzinach korzystaliśmy z Internetu, w jakie dni… – możemy sprawdzić tu:

https://www.google.com/history/

4

4. Raport Google

To, w jaki sposób używałeś swoich urządzeń, aplikacji, narzędzi, możesz sprawdzić w Panelu Google:

https://www.google.com/settings/dashboard

5

Bańka filtrująca

Powyższe określenie weszło jakiś czas temu do terminologii Internetu. Oznacza filtrowanie (selekcjonowanie) przez wyszukiwarkę wyników wyszukiwawczych, a polegające na profilowaniu Internauty, jego kategoryzacji według wielu cech, m.in płci, wieku, zachowań, nałogów czy zainteresowań. Takie filtrowanie przydaje się w sytuacji kiedy szukasz np. restauracji czy teatru w pobliżu swojego miejsca pobytu. Nie zmienia to jednak faktu, że jest to pewnego rodzaju ograniczenie i zawężenie naszych wyszukiwań bez naszej wiedzy i świadomej zgody. Z tym rodzajem “profilowania” można się też spotkać na Facebooku, który wykorzystuje nasze “lajki” (kliknięcie “lubię to”) do bombardowania nas targetowaną reklamą. Czasem nie trzeba nawet “polubić” danego profilu na FB. Wystarczy przeszukiwać Internet w poszukiwaniu nowego samochodu, komputera, nowej restauracji, by w krótkim czasie móc zobaczyć reklamy tych właśnie poszukiwanych produktów na naszym fejsbukowym profilu… Facebook selekcjonuje też informacje na naszej fejsbukowej “ścianie”, pochodzące od znajomych czy polubionych profili – to on wybiera te, które jego zdaniem będą dla nas ważniejsze/ciekawsze (na podstawie naszej aktywności i interakcji z naszymi znajomymi). I znów – większość użytkowników nie ma świadomości o tym procederze…

Eli Pariser w swojej książce “The Filter Bubble: what the Internet is hiding from you”, opublikowanej w 2011 r. (stąd pochodzi termin “bańka filtrująca”), oskarżył Google o “filtrowanie” także tych wiadomości ukazujących się w Google News, czyli w sferze, która powinna zostać neutralna. Bazując na historii wyszukiwań, wiadomości są profilowane, a więc może się zdarzyć, że w zależności od moich przekonań na dany temat, będą mi się wyświetlały na liście wyszukiwań pozytywne artykuły czy wiadomości, będące zbliżone wydźwiękiem do moich osobistych przekonań (np. popierając Baracka Obamę mam większą szansę na otrzymywania newsów czy artykułów, ukazujących go w pozytywnym świetle)…

Jak się wydostać z takiej “bańki”?          

➢   wylogowując się ze swojego profilu na Facebooku i innych portali społecznościownych oraz z poczty e-mail

➢   korzystając z wyszukiwarek, które nie wykorzystują profilowania (np. DuckDuckGo)

➢  stosując wtyczki do przeglądarki blokujące reklamy (np. Adblock) i skrypty śledzące oraz instalując aplikację pomagające zarządzać “cookies”

➢  korzystając z ustawień swojego profilu Google: wyłączyć reklamy, zablokować wybranym stronom i aplikacjom dostęp do naszych danych, zainstalować wtyczkę blokującą Google Analytics

➢    wyłączając filtrowanie na Facebooku

 6

Share Button
  • Natalia Pamuła-Cieślak

    Będę to robić ze studentami w tym tygodniu Pani Aneto. Podrzucę im Pani tekst z przyjemnością. NPC

    • Aneta

      Dziękuję, bardzo mnie to cieszy:) pozdrawiam!