Big Data w prostych słowach

Musieliście już o tym słyszeć. Codziennie w samo południe dochodzi do mnie alert o pojawieniu się dwóch, trzech artykułów na ten temat. 8 miesięcy temu był to jeden tekst na tydzień.

Czym jest Big Data? Według popularnej definicji są to po prostu „szybko przetwarzane bardzo duże wolumeny różnorodnych danych”. Z reguły wymagające nowych sposobów przetwarzania. Co nam to mówi? Że Big Data to problem.
Na szczęście problem ten jest rozwiązywany przez mądre głowy z całego świata. W ostatnich latach pojawiły się technologie zdolne do przechowywania rozproszonych, ogromnych ilości danych. Cloud Computing – tak, chodzi o chmury. Tylko co nas to obchodzi, jeśli jesteśmy przedsiębiorcą, marketing menadżerem albo specjalistą do spraw badań?
Poza tym, że świat idzie do przodu i tak czy inaczej będziemy musieli się tych technologii nauczyć, interesują nas możliwości wykorzystania Big Data. A te wydają się nieskończone.
Przede wszystkim otrzymamy szczegółową wiedzę o klientach. Tak, nie chodzi już tylko o analitykę CRM w celu wychwycenia zależności statystycznych, ale o wydobycie wiedzy na temat konkretnych klientów. Wierzcie mi, trzy banki w Polsce już to robią, a pozostałe się do tego przymierzają. To tylko kwestia czasu, kiedy naprawdę indywidualne oferty usług (a może i produktów) będą wysyłane na nasz e-mail.
Uzyskamy niespotykaną dotąd wiedzę na temat sytuacji na rynku. Wyobraźcie sobie, że możecie stale monitorować sprzedaż swoich konkurentów, ceny waszych produktów i usług u konkurencji, tendencje w wyszukiwaniu słów kluczowych, nastroje wśród konsumentów i potencjalnych konsumentów (np. „fanów” waszej firmy). Wyobraźcie sobie, że informacje te natychmiastowo możecie odnieść do danych z waszego CRM czy ERP. A teraz wyobraźcie sobie, że wszystkie te informacje odnoszone są do siebie w czasie rzeczywistym.
To jest Big Data – odkrywanie zależności tam gdzie w ogóle się ich nie spodziewacie.
Share Button